Żeglarstwo dla naszych pociech

Mój syn zawsze był bardzo samodzielny. Nauczył się sam sznurować buty naśladując nas mając trzy lata. Następnie bardzo szybko nauczył się przygotowywać jakieś nieskomplikowane potrawy. Można powiedzieć, że jest to bardzo wyjątkowe dziecko. Jest bardzo ciekawy świata i uwielbia się uczyć.

Akademia żeglarstwa w wakacje

wakacyjne żeglarstwo dla dzieciW tym roku obiecałam mu, że zapiszę go na wakacyjne żeglarstwo dla dzieci w czasie wolnym od szkoły. Nie mogłam odmawiać, kiedy chciał się czegoś nauczyć. Nie wiem dlaczego akurat żeglarstwo go zainteresowało, jednak cieszyłam się, że jest chętny do poznawania różnych nowych aktywności. Dowiedziałam się, że taka akademia żeglarska jest możliwa w naszym mieście. Zajęcia odbywały się codziennie jakoś od 16-18.30, tak więc przystępna godzina. Mogłam go zawozić po pracy na zmianę z mężem. Tłumaczyłam mu, że będzie to ciężka praca, że żeglarstwo to nie tylko miłe pływanie po taflach wody. Jednak nadal bardzo chciał spróbować swoich sił. Pojechał na pierwsze zajęcia bardzo podekscytowany. Byłam ciekawa co powie, gdy pojadę go odebrać. Okazało się, że wszystko mu się udało i że jest to coś, w czym dobrze się czuje. Na pierwszych zajęciach nauczyciel opowiadał im głównie co i w jaki sposób robić, żeby podczas zajęć praktycznych wiedzieli w jaki sposób postępować. Cieszyłam się, że nauka jest tam od samych podstaw, ponieważ chłopcy nie mieli o niczym pojęcia w większości. Zapytałam syna i mówił, że jest tam około 15 chłopców.

I tak minął czas szkolenia mojego syna. Zajęcia bardzo mu się podobały i żałował, że się skończyły. Dostał certyfikat ukończenia kursu żeglarskiego i planuje w przyszłym roku wybrać się na bardziej zaawansowany kurs. Kto wie, może będzie jakimś przyszłym marynarzem, skoro aż tak bardzo pociągają go takie aktywności.